poniedziałek, 8 sierpnia 2011

*


Lalki Monster High ksily mnie od dawna, w koncu slodko straszny horrorek to to co lubie najbardziej.. Jaka pierwsza upolowallam Drakulaure, w koncu to wampirek, choc egipska Cleo tez mnie kusila. Potworki wygladaja dziwacznie i w ubraniu, od razu widac ze proporcje sa mocno skrzywione, ale dopiero jak sie taka lalke wyluska z ubranka to okazuje sie ze wszystko jest na odwrot. Ogromna glowa, wielkie stopy, wygiety, chudy korpusik.. To powinno byc paskudne polaczenie, a tymczasem dziewuszki sa przeurocze! Mattel mnie zaskoczyl, zazwyczaj ich lalki dla dzieci sa tendencyjne i zachowawcze, a ty taka fantazja! Moja Draculaura dostala puchatego kroliczka, mysle ze pasuje jej bardziej niz gumowy nietoperz w sweterku.

środa, 29 czerwca 2011

*

Czas trwania lalkowej obsesji nie bardzo sie u mnie przeklada na rozmiary kolekcji. Nie wiem nawet czy to w ogole mozna nazwac kolekcja? Oczywiscie, jak na dorosla osobe to mam tabun lalek, jednak w porownaniu z niektorymi tru kolekcjonerkami jakie dane mi bylo poznac, to zaledwie male stadko.
Ale zacne. Najbardziej zadowolona jestem z grupki etnicznych barbiow - Sumatry, Diwali i paru innych, malego stadka Fashion Royalty i jedynej, jak dotad, Ellowyne. 
Zawsze najbardzie zachwycaly mnie egzotyczne lalki, skosnookie albo czarne, a jesli juz biale to koniecznie rude, bladolice, piegowate. Nie dla mnie wyszczerzone blondyny w garsonkach, o nie!. Najbardziej kultowy barbiowy facemold zupelnie do mnie nie przemawia, zupelnie nie podobaja mi sie plazowe blondyny. Moja najbardziej ukochana lalka z czasow dzieciecych byla Hawaiian Fun Kira - o wielkich czarnych wlosach i azjatyckiej buzi. Niestety, sama oddalam ja na pozarcie mlodszej kuzynce, jak pewnego dnia stwierdzilam ze jestem juz za stara na lalki, czego kilka lat pozniej strasznie zalowalam. Na szczescie nawrot mojaj lalkowej obsesji przypadl na czasy Allegro, eBaya i cudownego wysypu coraz bardziej egzotycznych miniaturowych dziewczat.
A na obrazku - Isha Rare Find, cudo! 

*

No to w końcu zakladam lalkowego blogusia. Będę tu wrzucać zdjecia moich ulubionych winylowych ladacznic, jak i sponiewieranych porcelanek, pucołowatych dziewuszek i resztę mojej miniaturowej menażerii, wraz z ckliwymi historiami o tym kogo gdzie upolowałam, co wydziergałam, i jak bardzo nie umiem szyć. Beda tez peany na temat utalentowanych koleżanek, westchnienia do lal zupełnie nieosiągalnych