No to w końcu zakladam lalkowego blogusia. Będę tu wrzucać zdjecia moich ulubionych winylowych ladacznic, jak i sponiewieranych porcelanek, pucołowatych dziewuszek i resztę mojej miniaturowej menażerii, wraz z ckliwymi historiami o tym kogo gdzie upolowałam, co wydziergałam, i jak bardzo nie umiem szyć. Beda tez peany na temat utalentowanych koleżanek, westchnienia do lal zupełnie nieosiągalnych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz